Amerykanie przyjmujący ukraińskich uchodźców napotykają „niesamowicie trudny” proces

Amerykanie przyjmujący ukraińskich uchodźców napotykają „niesamowicie trudny” proces

22 maja, 2022 0 przez admin

TAMPA, Floryda — Kiedy Roaya i Tony Tyson zobaczyli w marcu zdjęcia ukraińskich rodzin uciekających ze swojej ojczyzny, para rozejrzała się po swoim trzypokojowym domu w Tampa na Florydzie i wiedzieli, że muszą coś zrobić.

„Niektórzy ludzie wysyłali pieniądze” – powiedział Roaya. „Ale chcieliśmy zrobić więcej”.

Po poszukiwaniach w Internecie, Tysonowie, którzy nie mają dzieci, natknęli się na stronę Spring of Life, ukraińskiego kościoła z siedzibą w kalifornijskim hrabstwie Sacramento, który łączy setki ukraińskich rodzin z amerykańskimi gospodarzami.

„Powiedzieliśmy im, że mamy pokój w naszym domu dla dwóch lub trzech osób” – powiedział Roaya. „Powiedzieli nam, że mają czteroosobową rodzinę. Powiedzieliśmy więc, że w porządku – sprowadź ich!

Dwa dni później przybyli Julia Venhlinska i jej mąż Serhii Donet wraz z dwoma synami, 11-letnim Maxem i 3-letnim Markiem, przekształcając cichy dom Tysonów, w którym mieszkało dwoje dorosłych, w tętniący życiem dom dla sześciu osób.

John i Lisa Monaco, samozwańczy „puste gniazdowniki”, otworzyli swój dom w Tampie w kwietniu dla Maszy i Władimira Halyckich oraz trójki dzieci pary. „Teraz mamy wszędzie zabawki, wózki i buty” – powiedział John. "Kocham to!"
John i Lisa Monaco, samozwańczy „puste gniazdowniki”, otworzyli swój dom w Tampie w kwietniu dla Maszy i Władimira Halyckich oraz trójki dzieci pary. „Teraz mamy wszędzie zabawki, wózki i buty” – powiedział John. „Kocham to!” Susan Morgan

W odległości 10 minut jazdy od Tysonów rosło również inne gospodarstwo domowe Tampa. John i Lisa Monaco, obaj lekarze, postanowili otworzyć drugie piętro swojego domu dla ukraińskiej rodziny.

Kościół Wiosny Życia połączył ich z Maszą i Władimirem Hałycką oraz ich trojgiem dzieci: 11-letnią Wasylisą, 7-letnim Lew i 3-letnim Danielem.

„Dwa tygodnie temu nasz dom był pusty i cichy” — powiedział John, którego najmłodsze dziecko jest na studiach. „Teraz mamy wszędzie zabawki, wózki i buty. Kocham to!”

Tysonowie i Monako otwierający swoje domy dla ukraińskich uchodźców to przykłady nie tylko nieznajomych pomagających obcym, ale także amerykańskich gospodarzy i ukraińskich uchodźców uczących się poruszania się po skomplikowanym systemie przesiedleń. Ich doświadczenia okazały się w niektórych przypadkach trudniejsze niż niedawne przesiedlenia uchodźców w Stanach Zjednoczonych i trudniejsze niż wielu przewidywało.

Z jednej strony amerykańskie rodziny goszczące twierdzą, że nagrody były obfite.

„Uwielbiam mieć głośny, pełen śmiechu dom” – powiedziała Lisa Monaco, zauważając, że z przyjemnością uczyła Vasilisę rzemiosła i przekształcała rodzinne podwórko w boisko do piłki nożnej dla Lwa.

„Każdego wieczoru jemy rodzinny obiad, cała nasza siódemka.

Z drugiej strony była góra często ogromnej papierkowej roboty.

„To nie jest łatwy proces”, powiedział Roaya Tyson o doświadczeniu pomocy Venhlinska, Donet i ich dzieciom w osiedleniu się w Stanach Zjednoczonych. „To było niewiarygodnie trudne. W tak wielu przypadkach nie możesz uzyskać jednego dokumentu, jeśli nie masz innych dokumentów, więc to był paragraf 22”.

Wyzwania nie są wyjątkowe, powiedział Chris George, dyrektor wykonawczy Integrated Refugee & Immigrant Services, agencji zajmującej się przesiedlaniem uchodźców z siedzibą w Connecticut.

„Przyjmowanie i przesiedlanie uchodźców lub osób korzystających z pomocy humanitarnej nie jest łatwe. Nie wyobrażam sobie, by ktoś lub para robiła to bez pomocy”.

„Nie wiedzą, w co się pakują”

W ramach programu Zjednoczenie dla Ukrainy, prowadzonego przez Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, nawet 100 000 Ukraińców będzie mogło przesiedlić się do Stanów Zjednoczonych na warunkowym zwolnieniu humanitarnym, który jest odrębny od programu Departamentu Stanu ds. Przyjęć Uchodźców. W przeciwieństwie do tego programu, Ukraińcy przyjęci na zwolnieniu humanitarnym nie otrzymają świadczeń ze statusu uchodźcy, które obejmują zezwolenie na pracę, opiekę zdrowotną i pomoc mieszkaniową.

Jesienią 78 000 Afgańczyków przybyło do Stanów Zjednoczonych na zwolnieniu warunkowym ze względów humanitarnych. Kongres zapewnił Afgańczykom finansowanie w nagłych wypadkach, aby mogli otrzymać opiekę medyczną, działki mieszkaniowe i wizy pracownicze. Tego rodzaju pomocy nie udzielono ukraińskim uchodźcom.

Oznacza to, powiedział George, że na indywidualnych amerykańskich sponsorów i rodziny, które podnoszą ręce, aby przyjąć ukraińskich uchodźców, spoczywa znaczne obciążenie, ponieważ brakuje im zasobów organizacji humanitarnych, które rząd zazwyczaj wzywa do przesiedlania uchodźców.

„Obecny system wywiera zbyt dużą presję na sponsorów” – powiedział George. „Chętnie akceptują presję, ale szczerze mówiąc, nie wiedzą, na co ich czekają. To bardzo czasochłonne, wszystkie te niezbędne zadania, takie jak zapisanie dzieci do szkoły, znalezienie opieki zdrowotnej, pomoc komuś w znalezieniu pracy, pomoc w integracji ze społecznością”.

W przypadku Venhlinski i Maszy Halytskiej oraz ich rodzin, Susan Morgan, pracownica socjalna z Florydy, zgłosiła się na ochotnika do pomocy. Morgan służy jako osoba punktowa dla kilku ukraińskich rodzin przesiedlających się do USA

„To duża odpowiedzialność” – powiedział Morgan.

Według Morgana lista rzeczy, które Ukraińcy muszą zrobić, aby się osiedlić, jest długa. Oprócz legitymacji stanowych Ukraińcy przyjeżdżający do USA potrzebują pomocy w zdobyciu prawa jazdy, ubieganiu się o wizy pracownicze, szukaniu niedrogiego mieszkania, szkole dla dzieci i poddawaniu się egzaminom fizycznym.

Rodziny goszczące i sponsorzy również muszą być świadomi traumy, jaką przeżyli Ukraińcy, powiedział Morgan.

„Przyprowadzasz rodzinę, która opuściła swój dom, swoją rodzinę” – powiedział Morgan. „Mają straty. Więc ile razy ludzie są szczęśliwi, że tu przyjeżdżają, wciąż doświadczają traumy”.

Skomplikowany i nierówny proces

W przypadku Halyckich rodzina została zmuszona do opuszczenia swojego domu w Dnieprze w środku nocy, kiedy rosyjskie bomby uderzyły w ich okolicę.

Masza i Władimir Halytska uciekli ze swojego domu w Dnieprze na Ukrainie wraz z trójką małych dzieci po tym, jak rosyjskie bomby zniszczyły budynki w ich sąsiedztwie.
Masza i Władimir Halytska uciekli ze swojego domu w Dnieprze na Ukrainie wraz z trójką małych dzieci po tym, jak rosyjskie bomby zniszczyły budynki w ich sąsiedztwie. Masza Hałycka

„Dzieci naprawdę się bały” – powiedziała Masza. „Wszędzie słyszeli syreny, widzieli dym i płonące budynki”.

Rodzina uciekła tylko z parą toreb i ukulele. Spali w samochodzie przez wiele dni, zanim wyjechali z Ukrainy.

Nawet najmniejsze dzieci przeżyły traumę, powiedział Morgan, który zauważył, że 3-latek Venhlinskiej, Mark, spędził pierwsze tygodnie z Tysonami chowając się pod meblami, wciąż obawiając się rosyjskiego ostrzału.

Ukraińscy uchodźcy Danylo lat 3, Lew 7 lat i Wasilisa Halytska lat 11 spali w samochodzie przez kilka dni, gdy ich rodzina próbowała wydostać się z Ukrainy.
Ukraińscy uchodźcy Danylo lat 3, Lew 7 lat i Wasilisa Halytska lat 11 spali w samochodzie przez kilka dni, gdy ich rodzina próbowała wydostać się z Ukrainy. Przybyli do USA w kwietniu. Masza Hałycka

Chociaż przesiedlenie się Ukraińców do USA w nadchodzących tygodniach i miesiącach będzie trudne, krytycy zauważyli, że w niektórych przypadkach byli lepiej traktowani niż inni uchodźcy starający się o azyl, zwłaszcza ci na granicy amerykańsko-meksykańskiej. Ukraińcy w wielu przypadkach byli w stanie przejść na front.

„To nie wina Ukraińców, że czasami byli preferencyjnie traktowani”, powiedział George, zauważając, że w wielu przypadkach byli lepiej traktowani niż uchodźcy z Salwadoru, Hondurasu i Syrii. „Nie powinniśmy ich winić, ale powinniśmy winić ludzi na granicy za sposób, w jaki zmuszają innych uciekających przed niebezpiecznymi warunkami do czekania wiele miesięcy w niebezpiecznych sytuacjach”.

George ma nadzieję, że w nadchodzących tygodniach program United for Ukraine wdroży program orientacyjny i coachingowy, aby pomóc ukraińskim uchodźcom i rodzinom goszczącym sprawniej przejść proces przesiedlenia.

„Zawsze wierzyliśmy w zdolność zwykłego Amerykanina do zrobienia kroku naprzód i przyjęcia uchodźców, ale zwykli Amerykanie potrzebują pomocy”.

Roaya i Tony Tyson mówią, że w ich trzypokojowym domu panowała cisza, zanim przyjęli ukraińskich uchodźców Julię Venhlinską i Serhija Doneta oraz dwoje dzieci pary: 11-letniego Maxa i 3-letniego Marka.
Roaya i Tony Tyson mówią, że w ich trzypokojowym domu panowała cisza, zanim przyjęli ukraińskich uchodźców Julię Venhlinską i Serhija Doneta oraz dwoje dzieci pary: 11-letniego Maxa i 3-letniego Marka Mary Pflum

Chociaż czasami czują się przytłoczeni, na razie Venhlinska i Masha Halytska mówią, że cieszą się, że trafili do USA

„Teraz czujemy się bezpiecznie” – powiedziała Halytska. „Teraz możemy oddychać”.

Obie matki zapisują swoje dzieci jesienią do szkół publicznych w rejonie Tampa i obie rodziny czekają na wizy pracownicze, co prawdopodobnie potrwa miesiące.

„Chcemy pracować” – powiedziała Venhlinska, która była chemikiem na Ukrainie.

„Nie chcemy być zależni od niczyjego wsparcia, nawet jeśli jest ono bardzo pomocne” – powiedziała Halytska, która pracowała jako dietetyk na Ukrainie i której mąż był właścicielem i kierował własną firmą przewozową.

Ich gospodarze — niegdyś nieznajomi, których teraz nazywają rodziną — mówią, że bez względu na to, jak trudny może być czasami proces przesiedlania, są szczęśliwi, że otworzyli swoje domy i serca.

„Teraz uważam Julię za córkę” – powiedział Roaya Tyson.

„To naprawdę prezent” — zgodził się John Monaco. „Mogą być w bezpiecznym domu, a my czujemy, że robimy coś w czymś, co uważam za wojnę światową dobra ze złem. Czujemy się, jakbyśmy byli dziadkami, a dzieci i wnuki wróciły do domu”.