Strzelanina w Laguna Woods nie była spowodowana nienawiścią do Azji. Pod pewnymi względami czułem się gorzej.

Strzelanina w Laguna Woods nie była spowodowana nienawiścią do Azji. Pod pewnymi względami czułem się gorzej.

22 maja, 2022 0 przez admin

Kiedy zobaczyłem wiadomość o masowej strzelaninie w kościele w Laguna Woods , społeczności seniorów w Orange County w Kalifornii, serce wpadło mi do gardła. Wielu na Twitterze zakładało, że ofiary były białe, ponieważ ta grupa demograficzna stanowi prawie 75 procent populacji miasta. Niektórzy warczali, że atak był prawdopodobnie „aktem zemsty” za rasistowskie masowe strzelanie w Buffalo w stanie Nowy Jork poprzedniego dnia.

Ale wiedziałem, że jedna piąta populacji Laguna Woods to Azjaci: mieszka tam dwoje moich kuzynów w drugiej linii i matka mojej najlepszej przyjaciółki. Wiedziałem, że jest tam aktywna tajwańska społeczność chrześcijańska, która zbierała się na niedzielne nabożeństwa w języku prezbiteriańskim w Genewie, gdzie podobno miała miejsce strzelanina. A wiadomość o tym najnowszym horrorze pojawiła się po miesiącach nieubłaganych doniesień o niesprowokowanej przemocy wobec Azjatów w miastach w całej Ameryce, w tym o strzelaninach trzech koreańskich Amerykanek w salonie fryzjerskim w Dallas kilka dni wcześniej.

Przerażające wydarzenie wywołało dyskusje na temat skomplikowanej historii Tajwanu i często ignorowanych niuansów lojalności i tożsamości jego mieszkańców.

Tak więc naturalnie moją pierwszą obawą było to, że był to podobny atak, oparty na nienawiści napad na bezbronną społeczność azjatyckich Amerykanów. I rzeczywiście tak było. Ale nie była to zbrodnia nienawiści spowodowana antyazjatycką bigoterią, ksenofobią czy animusem rasowym. Pojawienie się tożsamości sprawcy było pod pewnymi względami gorsze, ponieważ tym razem telefon wydawał się pochodzić z domu.

Podejrzanym sprawcą okazał się mężczyzna o imieniu David Chou, 68-letni imigrant, urodzony i wychowany na Tajwanie, którego dla przypadkowych obserwatorów praktycznie nie da się odróżnić od swoich tajwańskich ofiar. Sądząc po tym, jak został po aresztowaniu, mógł być moim wujem lub ojcem. Władze powiedziały, że przed atakiem mieszał się z parafianami przez około 40 minut . Wyobraź sobie, jak mogło wyglądać te 40 minut dla niczego niepodejrzewających ofiar.

Ich straże spadły. Dlaczego mieliby być na nogach? Bycie częścią społeczności, w tym przypadku Azjatycko-Amerykanina, który jest celem nienawistnych ataków, przebywanie w miejscu schronienia, w otoczeniu ludzi, których łączy więź kulturowa, powoduje – choćby krótko – wydech. W wyniku niespodziewanego ataku zginął jeden, a kilku zostało rannych. Gdyby nie heroizm dr Johna Chenga, człowieka w moim wieku, który zginął, próbując bronić starszych członków kongregacji, liczba ciał byłaby ogromnie wyższa.

Osoba dołącza notatkę pod pomnikiem dr Johna Cheng
Osoba dołącza notatkę pod pomnikiem dr Johna Chenga przed jego biurem w Aliso Viejo w Kalifornii 18 maja 2022 r. Mario Tama / Getty Images

Pomimo wychowania Chou, posiadania tajwańskiego paszportu i posługiwania się rodzimym dialektem na tyle biegle, by przekonać recepcjonistkę kościelną, do której należał, nie postrzegał swoich celów jako rodaków, ale jako zbuntowanych zdrajców. I zgodnie z tytułem pamiętnika, który według władz wysłał do chińskojęzycznej gazety przed atakiem, uważał się za „ anioła ” śmierci, którego zadaniem było zniszczenie tajwańskiej niepodległości.

Przerażające wydarzenie wywołało dyskusje na temat skomplikowanej historii Tajwanu i często ignorowanych niuansów lojalności i tożsamości jego mieszkańców.

Czou jest tym, co Tajwańczycy nazywają „waishengren” lub „ludźmi urodzonymi na zewnątrz”, terminem używanym do określenia potomków fali mieszkańców kontynentu, którzy uciekli na Tajwan po komunistycznym przejęciu Chin w 1949 roku. Mieszkańcy kontynentu przejęli kontrolę nad wyspą i umieścił obecnych mieszkańców – „benshengren” lub „ludzi urodzonych tutaj” – pod czasami brutalny stan wojenny , który oficjalnie zakończył się dopiero w 1987 roku.

Jako dziecko pamiętam, jak byłem na rodzinnym pogrzebie, który niektórzy silnie niepodległościowi krewni zbojkotowali, ponieważ małżonek zmarłego był waishengren i członkiem rządu KMT.

Starsi waishengren byli głęboko indoktrynowani w przekonaniu, że Tajwan i kontynent zostaną ostatecznie zjednoczone. Pomysł, że Tajwan i Chiny są nierozerwalnie związane i że KMT, KMT, chińskiej partii nacjonalistycznej na uchodźstwie, zostanie pewnego dnia uznany za prawdziwy rząd całych Chin, został wzmocniony w kreskówkach, książkach z obrazkami dla dzieci i hymnach, takich jak „ Idź i Odzyskaj kontynent ”. Moja mama pamięta, jak na maturę skierowano ją na symboliczny marsz do wojskowego posterunku werbunkowego, by zgłosić się na ochotnika do służby patriotycznej w kampanii „odzyskania” kontynentu. (Przy 5 stopach 2 i 90 funtach została odrzucona.)

Tymczasem wśród benshengren jest zagorzały segment, który chce, by Tajwan został formalnie uznany za niepodległy naród. To stanowisko jest niezgodne zarówno z dekadami propagandy KMT, jak i z nakazami samych Chin kontynentalnych, których przywódcy regularnie grozili , że zamieni Cieśninę Tajwańską w morze ognia, jeśli „oderwana prowincja” zdecyduje się zapewnić sobie autonomię. W latach 70. działacze niepodległościowi często walczyli z siłami rządowymi. Wielu z nich wyemigrowało do Stanów Zjednoczonych, wykorzystując swoją obecność za granicą do zbierania funduszy i lobbowania na rzecz uznania wolnego i odrębnego statusu Tajwanu. Dorastając w Stanach Zjednoczonych, miałem wielu przyjaciół, którzy uczestniczyli w letnich obozach, podczas których dzieci zanurzały się w tajwańskiej kulturze i historii, jednocześnie zachęcając je do walki o niepodległość Tajwanu.

Jako dziecko pamiętam, jak byłem na rodzinnym pogrzebie, który niektórzy silnie niepodległościowi krewni zbojkotowali, ponieważ małżonek zmarłego był waishengren i członkiem rządu KMT. Ale w ciągu dziesięcioleci i pokoleń od lat 70. granice między washengren i benshengren zatarły się.

Policja bada miejsce strzelaniny w genewskim kościele prezbiteriańskim
Policja bada miejsce strzelaniny w Geneva Presbyterian Church w Laguna Woods w Kalifornii 15 maja 2022 r. Mario Tama / Getty Images

Większość Tajwańczyków podchodzi pragmatycznie do swojego statusu, przedkładając niejednoznaczne status quo nad wszelkie posunięcia, które zbliżyłyby lub oddaliłyby wyspę od kontynentu. Wielu zwolenników niepodległości, w tym obecny prezydent Tajwanu Tsai Ing-wen, przeszło do twierdzenia, że Tajwan nie musi ogłaszać niepodległości , ponieważ jest już niezależny pod każdym względem.

Jednocześnie KMT wyraził niewielkie zainteresowanie „zjednoczeniem” z Chinami , z wyjątkiem warunków, które chronią kapitalistyczny ekosystem wyspy, popychając swój nominalny cel, jakim jest połączenie z kontynentem w hipotetyczną, nieprzewidywalnie odległą przyszłość.

Warto jednak zauważyć, że rosnące napięcia między USA i Chinami, a także nagła inwazja Rosji na Ukrainę – i wykorzystanie jej w mediach jako lekcji poglądowej dla potencjalnej chińskiej próby przejęcia władzy nad Tajwanem siłą – zburzyły Ekosystem mediów społecznościowych tajwańskiej diaspory. W ciągu ostatnich kilku lat popularne platformy społecznościowe były coraz częściej wykorzystywane do dzielenia się histeryczną retoryką i toksyczną dezinformacją , ponownie otwierając podziały, które z czasem stopniowo się zamykały.

Nie byłoby zaskoczeniem, gdyby dowiedział się, że ten internetowy miazmat przyczynił się do radykalizacji Chou. Chociaż jego wiek i profil znacznie różnią się od innych masowych strzelców w USA, którzy zwykle byli młodsi i biali , jego sposób działania, zgodnie z informacjami udostępnionymi przez władze , był znajomy: przejechanie setek mil, aby dotrzeć do celu, przywiezienie broń i zapas amunicji, stosując taktykę w stylu zasadzki i pozostawiając pisemny dokument (dziennik), aby wyjaśnić swoje działania. Jeśli jego zawartość zostanie kiedykolwiek ujawniona, możemy uzyskać lepszy wgląd w to, jak Chou postrzegał siebie i jak racjonalizował swoją zbrodnię.

Z każdą taką tragedią ja i tak wielu innych musimy się martwić o to, ile jeszcze ludzi tam jest, kipiąc w mroku coraz bardziej ekstremalnych i spolaryzowanych mediów społecznościowych, czekając na wybuch w kraju, który odmawia sensownego zajęcia się epidemią niekontrolowanego broń palna i przemoc z użyciem broni. Po tym szczególnie zastanawiam się, jak daleko i głęboko ten wirus osadził się w społecznościach, w których sprawcy masowych strzelanin są rzadkością – i ilu przyszłych zabójców nada nową i zróżnicowaną twarz chaosowi związanemu z bronią.