Domy pogrzebowe w Uvalde były przytłoczone — ale nie same — przygotowując się do pochówków

Domy pogrzebowe w Uvalde były przytłoczone — ale nie same — przygotowując się do pochówków

29 maja, 2022 0 przez admin

Podczas gdy społeczność Uvalde nadal opłakuje śmierć 19 dzieci i dwóch nauczycieli zastrzelonych w Robb Elementary School, dwa lokalne domy pogrzebowe są przytłoczone.

Pierwsze pogrzeby ofiar odbędą się we wtorek, powiedział Jimmy Lucas, prezes Texas Funeral Directors Association . Ojciec dwojga dzieci będzie w Uvalde, aby wziąć udział w postępowaniu i pomóc w każdy możliwy sposób.

„Zabieram ze sobą autokar pogrzebowy (karawan) i zamierzam być zarówno kierowcą, jak i dyrektorem pogrzebu” – powiedział Lucas – „i jakimkolwiek innym wyznaczonym obowiązkom, jak mówimy”.

Lucas i wielu innych firm pogrzebowych, personel i wolontariusze w całym stanie pracowali niestrudzenie od wtorkowej śmiertelnej strzelaniny, aby zapewnić jedyne dwa lokalne domy pogrzebowe w Uvalde — Hillcrest Memorial Funeral Home (położony po drugiej stronie ulicy od Robb Elementary) i Rushing- Kostnica Estes-Knowles — dysponująca zasobami, personelem i funduszami, których potrzebują, aby położyć 21 ofiar na spoczynek.

– Ludzie, przedsiębiorcy pogrzebowi, balsamiści, trumny – wszystko – powiedział Lucas.

Lucas powiedział, że pierwszymi ochotnikami wysłanymi do Uvalde byli balsamiści i zakłady pogrzebowe, którzy mogą zapewnić usługi rekonstrukcji twarzy rodzinom.

„Upewniliśmy się, że mają najlepszy możliwy talent do opieki nad tymi rodzinami, aby ich ostatnie pożegnanie mogło być tak dobre, jak to tylko możliwe” – powiedział. „Jak ta rodzina może się pożegnać, jeśli zdecyduje się ponownie zobaczyć ukochaną osobę, w najlepszym możliwym scenariuszu? Czasami łatwiej to powiedzieć niż zrobić, zwłaszcza w tym przypadku”.

Wsparcie dla domów pogrzebowych, personelu

Jednym z pierwszych zapytań z domów pogrzebowych był doradca kryzysowy dla ich personelu, z których wielu osobiście zna ofiary, które teraz przygotowują do pochówku.

„Za 45 minut mieliśmy doradcę na miejscu” – powiedział Lucas. „Nie chodzi tylko o upewnienie się, że mamy pojazdy i ludzi, ale także o emocjonalną troskę o naszych ludzi. Strata i tragedia to to, co robimy na co dzień w tym zawodzie, ale tragedia w Uvalde to coś, w czym żaden pracownik pogrzebowy nie chce być zbyt dobry”.

Lucas mówi, że w małych społecznościach, takich jak Uvalde, często zdarza się, że ma tylko jednego przedsiębiorcę pogrzebowego. W następstwie masowej strzelaniny oznacza to, że jedna osoba ma za zadanie obsługiwać wiele pochówków jednocześnie.

„To sprawia, że wszystko jest trudniejsze”, powiedział. „Nie wspominając o tym, że jestem pewien, że w tej społeczności są inne osoby, które nie mają nic wspólnego z tą tragedią, które odchodzą i potrzebują pomocy w domu pogrzebowym”.

Dlatego, mówi Lucas, ważne jest, aby pracownicy dbali o siebie i mieli ludzi, którzy mogą pomóc się nimi zająć.

„Ważne jest, aby nikt nie próbował znieść więcej, niż jest w stanie udźwignąć” – wyjaśnił. „Nawet małe rzeczy, takie jak: „Jadłeś dzisiaj? Wypiłeś dzisiaj wodę? W tym zawodzie naprawdę łatwo jest spojrzeć w górę, jest godzina siódma wieczorem i zdajesz sobie sprawę, że tego dnia nic dla siebie nie zrobiłeś”.

Lucas mówi, że dom pogrzebowy w San Antonio wysłał oba domy pogrzebowe w pizzy Uvalde, aby upewnić się, że personel ma coś do jedzenia.

„Im mniejszy jest dla nich ciężar, tym bardziej pozwala im być naprawdę jeden na jednego z każdą z tych rodzin. I to wszystko, na czym naprawdę nas zależy” – powiedział.

Pomoc z Newtown

David MacDonald, prezes Stowarzyszenia Dyrektorów Pogrzebowych w Connecticut , wie, z czym zmagają się pracownicy domu pogrzebowego i wolontariusze w Uvalde.

W 2012 roku MacDonald był na ziemi, pomagając Honan Funeral Home w Newtown w stanie Connecticut, po tym, jak bandyta zastrzelił 26 osób, w tym 20 6- i 7-latków. Mówi, że Dom Pogrzebowy Honan służył prawie połowie ofiar.

Kiedy po raz pierwszy zobaczył doniesienia prasowe o strzelaninie do Uvalde, MacDonald powiedział, że od razu przypomniał sobie Sandy Hook i dni, które nastąpiły później.

„Zapominasz, co zrobiłeś w zeszłym tygodniu, ale ten dzień zapadł mi w pamięć”, powiedział MacDonald. „Mogę przejść przez cały dzień w mojej głowie tak wyraźnie, jak to było wczoraj”.

Po strzelaninie w Sandy Hook MacDonald i zespół wolontariuszy połączyli siły, aby pomóc Domowi Pogrzebowemu Honan w opiece nad ofiarami i ich rodzinami.

„Kiedy widzisz to w telewizji, to jedno” – powiedział. „Ale nie ma przygotowań na tego rodzaju dotkliwe straty. I to nie był tylko jeden pogrzeb. Były cztery pogrzeby jednego dnia, cztery pogrzeby następnego dnia. Był lokalny kościół, który rozdał każdej rodzinie darmowe groby… można było po prostu zobaczyć następną działkę w linii pochówków, wszyscy na tym samym cmentarzu, będącym małą społecznością”.

Chociaż MacDonald i jego stowarzyszenie znajdują się w połowie kraju, powiedział, że po tym, jak przedsiębiorcy pogrzebowi i inni pracownicy domu pogrzebowego dowiedzieli się o strzelaninie w Uvalde, natychmiast skontaktowali się z pytaniem, jak mogą pomóc.

„Otrzymałem dwa telefony od innych firm pogrzebowych w stanie… Nadal czuli potrzebę zadzwonienia i powiedzenia: 'Czy możemy coś zrobić, aby pomóc?’ wyjaśnił. „Jeden pan powiedział, że gdyby ktoś musiał polecieć, przekazałby tysiące mil lotniczych na zakup biletu”.

MacDonald, który jest ojcem dwójki dzieci w wieku 6 i 8 lat, powiedział, że rozmawiał przez telefon godzinami, w szczególności z jednym zakładem pogrzebowym. Powiedział, że wylewały się łzy.

„Spędził kilka dni w Newtown, aby pomóc. Wie, co się dzieje – powiedział. „Więc bez względu na to, jaką pomoc mógł udzielić, nawet jeśli jest to trudne do wykonania z daleka, chciał pomóc — w tym dzielić się informacjami o tym, co zadziałało dobrze, a co nie, lub podzielić się niektórymi przeszkodami, na które natknęliśmy się, gdy tak wiele się dzieje wszystko naraz pod chmurą takiej tragedii.

„Każdy dyrektor zakładu pogrzebowego, który został powołany do tego zawodu, zrezygnowałby z tego, co robi, aby pomóc w każdy możliwy sposób” – dodał. „Nawet wiedząc, że wpłynie to na twoje życie w sposób, którego nigdy nie zapomnisz”.

Daniel Honan, dyrektor pogrzebowy, którego zadaniem było przygotowanie wielu ofiar Sandy Hook do pochówku, powiedział, że strzelanina w Uvalde ma na niego wpływ – to przypomnienie tego, co wydarzyło się 10 lat temu; tragedia, której on i wielu innych nigdy nie sądzili, że się powtórzy.

„Wiesz, staramy się robić wszystko, co w naszej mocy. To znaczy, szkoda, że te rzeczy po prostu się nie kończą” – powiedział Honan. „Ciągle się powtarzają i to jest okropne”.

Wszyscy w małym miasteczku zbierają się na pogrzeby. Kelly Baker, która od 10 lat jest właścicielem The Flower Patch , lokalnej kwiaciarni w Uvalde, powiedziała, że wraz ze swoim personelem pracuje bez przerwy, aby zaprojektować i wypełnić niekończące się kompozycje kwiatowe na pamiątki, rodziny i pogrzeby.

„Wszyscy zebraliśmy się tutaj wokół tych rodzin, aby zobaczyć, czy możemy trochę złagodzić ich ból, dbając o wszystkie zamówienia kwiatów dla nich”, powiedział Baker. „Oczywiście jest tak wiele osób, które chcą wysłać kwiaty, więc to jest rola, którą gramy”.

Baker powiedział, że od wtorku jej personel przetworzył ponad 200 zamówień na kwiaty. Kiedy zaczęła opisywać obciążenie pracą, musiała wyjść, aby zająć się problemem z zamówieniem. Praca się nie kończy.