Nauczyciel z Uvalde w Teksasie opisuje „najdłuższe 35 minut w moim życiu”

Nauczyciel z Uvalde w Teksasie opisuje „najdłuższe 35 minut w moim życiu”

29 maja, 2022 0 przez admin

UVALDE, Teksas — Nauczycielka przyszła do jej drzwi w środę wieczorem z oczami podpuchniętymi od godzin płaczu i prawie bez snu.

„Co chcesz żebym ci powiedział?” zapytała reportera. „Że nie mogę jeść? Że wszystko co słyszę to ich krzyki? I nie mogę im pomóc?

Minęło około 28 godzin i 45 minut, odkąd bandyta zaatakował szkołę podstawową Robb i otworzył ogień, zabijając co najmniej 19 dzieci i dwóch nauczycieli.

Po namyśle nauczycielka zgodziła się porozmawiać z reporterem pod warunkiem, że nie zostanie ujawniona, po części dlatego, że, jak powiedziała, administratorzy okręgu poprosili pracowników, aby nie rozmawiali z reporterami — ale także dlatego, że jest przerażona, jak powiedziała.

Przepraszamy, ten film wygasł.

„Nic nie wydaje się już bezpieczne ani normalne”, powiedziała.

Jej uczniowie oglądali we wtorek rano film Disneya w ramach obchodów zakończenia roku. Kiedy usłyszała wystrzał w korytarzu, wiedziała dokładnie, co to takiego. Krzyknęła, aby jej dzieci znalazły się pod ławkami i pobiegła, by zamknąć drzwi swojej klasy.

Dzieci zrobiły dokładnie tak, jak im kazano, powiedziała.

„Oni ćwiczyli tego dnia od lat” – powiedział nauczyciel, odnosząc się do aktywnych ćwiczeń strzeleckich, które stały się tak samo stałym elementem edukacji publicznej w Ameryce, jak matematyka, nauka i czytanie. „Wiedzieli, że to nie były ćwiczenia. Wiedzieliśmy, że musimy być cicho, bo inaczej się wydamy”.

Zdjęcie: Oficerowie stoją przed Robb Elementary School w Uvalde w Teksasie, 25 maja 2022 r.
W środę funkcjonariusze stoją przed Robb Elementary School w Uvalde w Teksasie. Allison Dinner / AFP – Getty Images

Gdy dzieci kuliły się pod ławkami, pozostając cicho, podczas gdy ich ranni koledzy z klasy lamentowali z korytarza, nauczycielka usiadła na podłodze pośrodku pokoju. Powiedziała, że próbowała zachować spokój. By być dla nich silnym.

To, co nastąpiło później, jak powiedziała, było „najdłuższymi 35 minutami mojego życia”.

Kilku uczniów zaczęło płakać, więc dała im znak, żeby przy niej usiedli. Trzymała je i szeptała, by modlili się w ciszy. Bez słowa próbowała przekazać klasie: wszystko w porządku. Wszystko będzie dobrze.

W końcu policja podeszła z zewnątrz klasy i wybiła okna. Nauczycielka wezwała swoich uczniów do ustawienia się w kolejce. Szybko, ale uporządkowany. Tak jak na co dzień na lunch i przerwę.

Nauczycielka jeden po drugim trzymała się za ręce i pomagała każdemu z uczniów wyjść przez okno.

„Po ostatnim dzieciaku odwróciłem się, aby upewnić się, że wszyscy wyszli” – powiedział nauczyciel. „Wiedziałem, że muszę iść szybko, ale nie wyjeżdżałem, dopóki nie wiedziałem na pewno”.

Zdjęcie: Dziewczyna płacze, pocieszona przez dwoje dorosłych, przed Willie de Leon Civic Center, gdzie 24 maja 2022 r. w Uvalde w Teksasie oferowane będzie doradztwo w żałobie.
Płacząca dziewczyna zostaje pocieszona we wtorek przed Centrum Obywatelskim Willie de Leon w Uvalde w Teksasie. Allison Dinner / AFP – Getty Images

Tego popołudnia spotkała się ponownie ze swoimi uczniami w innej placówce szkolnej po drugiej stronie miasta i próbowała pocieszyć tych, którzy martwili się o swoich najlepszych przyjaciół lub kuzynów z klasy na końcu korytarza. Tych, którzy mogli nie wydostać się przez okno.

Później, gdy pojawiły się niewyobrażalne żniwo strzelaniny, niektórzy rodzice napisali do nauczyciela: „Dziękuję za zapewnienie bezpieczeństwa mojego dziecka”.

„Ale to nie tylko ich dziecko”, powiedziała nauczycielka, szlochając na swoim ganku. – To też moje dziecko. To nie są moi studenci. To moje dzieci”.

Nauczycielka nie zaczęła myśleć o tym, jak będzie wyglądał następny rok szkolny, jeśli w ogóle zdoła się zmusić do powrotu. Najpierw odbędą się pogrzeby. Wywiady ze śledczymi, którzy, jak powiedziała, nigdy nie będą w stanie wyjaśnić, co mogłoby doprowadzić kogoś do zastrzelenia klasy pełnej dzieci.

„Chcę, żebyś powiedział to w swoim artykule”, powiedziała nauczycielka, zanim zamknęła drzwi z siatki. „Nasze dzieci na to nie zasłużyły. Byli kochani. Nie tylko przez rodziny, ale także przez rodzinę w szkole”.